sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział III


* 7 nad ranem * 
 Gdzieś o 6 Ola wróciła do domu . Na pewno była pijana bo obijała i trzaskała się po całym domu. Ale mniejsza z tym a najgorsze jest to że nie zawiezie mnie do szkoły.! Nienawidzę jeździć autobusem.. Ale trudno.. 
 Dziś do szkoły ubrałam się to. I spokojnie zjadłam śniadanie. Była już 7.30 za 5 min miałam autobus. Więc szybko ubrałam buty i wyszłam przed dom. (na szczęście tam zatrzymuje się autobus). Jakoś wszystko do tej pory mi się udawało. Nie zaspałam, nie spóźniłam się na autobus.. Podejrzane.. 
 Przed szkołą było masę ludzi. Już chce taki weekend jaki był *__* Ale nie robię sobie nadziei. Przecież Harry bierze wiele numerów dziewczyn i zapomina.: | Pewnie ze mną będzie tak samo.
 Przed szkołą czekał na mnie Bruno ..
- Hejjj co tam..? - spytał radośnie. 
- A przez ten wekeend wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy. A gdzie Meg..?
- Nie wiem... Ale miała dziś przyjść do szkoły..
 Nagle zobaczyłam że jakieś nie znane auto wjechało na plac szkolny. (znałam każde i wiem kto jakim jeździ) Szczęka mi opadła.. Meg z niego wysiadła a za kierownicą siedział Harry... Nie no on albo mnie śledzi albo to jakiś głupie szczęście. Postanowiłam wysłać mu sms. Napisałam mu że go widzę. ^^  
 Megan nie doszła jeszcze do nas a Harry wybiegł za nią w kapturze. I od tamtej pory szedł z nią.. 
B ; Albo mi się zdaje że to jest..
T ; To jest on...
 Szczerzył się już z daleka. Widziałam że moja koleżanka nie jest z tego szczęśliwa że on z nią idzie.. 
M ; Hej.. To jest mój kuzyn..A z resztą nie muszę wam go przedstawiać.. 
B ; Cześć.. Jestem Bruno. - i podali sobie ręce. 
H ; Hej - i wysłał mu tylko swój uśmiech . : ) - O hej Tosia.. 
T ; Hejjkaaa... 
M ; Mam malutkie pytanie.. ! 
T & H ; Jakie..?
M ; Skąd wy się znacie..?
H ; A w Mc się poznaliśmy.  : ) - przerwał na chwilkę - Dobra ja spadam do kiedyś. A z tobą Meg widzę się po szkole..
 Bez słowa ruszyliśmy w stronę sali. Pierwsza była matma.. Nienawidzę jej . -.-' 
 Na lekcji nie robiłam nic innego niż pisanie sms. Oczywiście z Harrym. Ale moje pisanie z Harrym przerwała mi sms od Oli. 


 Od Ola ;
Wiesz źle się czuje.. Żałuje że piłam.. (nie przyjadę po cb) Przepraszam..  
  
 Nie miałam do niej jakiegoś żalu. A nawet to dobrze przejdę się do domu i spale kilka kcal.
 Lekcje jak zawsze były nudne.. Ale dostałam jedną 5 .! Fuck Yea.. 


* 15 po południu *  
 Przed szkołą czekał Harry aby odebrać kuzynkę.. Megan mi mówiła że go nienawidzi bo jest typowym kobieciarzem..
H ; Pośpiesz się.! Mam próbę przed koncertem.. ! 
M ; Już.. 
H ; Tosia.! Chcesz żebym cię podwiózł.? I tak mam po drodze . - teraz mówił o wiele spokojniej. 
T ; Ok . : ) Bruno trzymaj się . : ) 
 Harry kazał mi siadać do przodu.. Meg siedziała bardzo cicho i Harry zaczął ze mną rozmawiać.
- Tosia może dzisiaj się spotkamy..? 
- Ale ja mam jutro szkołę.. - wymamrotałam po 1 wstydziłam się Meg że gadam z jej kuzynem o "randce". A po 2 co ja powiem Oli..
- Do domu odwiozę cię o 19 ok..? 
- Ale co ja powiem Oli.. 
- To teraz wpadniemy do ciebie do domu zapoznasz..Ona mnie zna.. Dobra powiem jej że cię zabieram na próbę dźwięku.. 
- Ok.. Tylkko nie było Jaydona.. 
 Zatrzymał się przed domem.. Meg nie wysiadała. Trochę się denerwowałam. To było jak coś takiego że zapoznaje mojego chłopaka rodzicom.. Ola jest  moją "tymczasową mamą." 
- Pierwszy raz wchodzę do ciebie drzwiami. : ) 
- Jesteś u mnie 2 raz nie podniecaj się takk.. - i wysłałam mu uśmieszek..
Weszłam do domu i nie widziałam Oli.
- Harry wiesz co idź do mojego pokoju i tam zaczekaj..  
 Postanowiłam zapukać do łazienki. Gdyż spędza ona dużo na malowaniu się stwierdziłam że jest tam na 1000% 
 Zapukałam i usłyszałam jej subtelny głos. 
- Wchodź.. 
 Zobaczyłam że siedzi koło muszli i wymiotuje.. (bleee) 
- Kac.. - odpowiedział mamrocząc. 
- Masz ze swoje to jest tak jak się pije..- przerwałam..- Chodź ze mną do pokoju mamy gościa. 
 Umyła twarz i ogarnęła się troszeczkę.. Boje się niezmiernie się boje..    
Gdy weszłyśmy do pokoju Harry siedział na łóżku. Ola zrobiła znowu tą swoją minę are you fucking kidding me.?!.Harry od razu powiedział do Oli.
- Tak jestem Harry.. Mniejsza z tym.. Mogę zabrać ją na próbę dźwiękową..? 
 Ole wcięło. Nie odpowiadała mu przez dobre 10 min.
- Uff. Dobra doszłam do siebie.. Weź ją na tą próbę ale beż żadnych tam takich bo ona ma dopiero 16 lat. 
Oboje z Harrym się zarumieniliśmy.. 
H ; Ej no weź bo przy tobie wychodzę na zboczeńca..xD 
O ; Peszek - odpowiedziała po cichu. 
T ; O Harry.! masz koszulkę .! Wyprana..^^ 
H ; O fajnie moja ulubiona wejdę do łazienki i się przebiorę..
 Po przebraniu się wyszliśmy z domu i wybraliśmy się do domu Zayna.. 
Był taki duży..! Ale dobra.. Gdy weszliśmy do domu od razu powitali Harrego. 
H ; To jest koleżanka Meg. Tosia Zayn , Niall, Liam i Louis. : ) 
 Na początku próby pstryknęłam im potajemnie jedno zdjecie. : ) 




Taaa ucięłam w takim momencie..
Ale dopiszę resztę w kolejnym rozdziale.: * 
Jeśli się spodoba komenować. : )

   

Postacie..

Piszę rozdział i to się przyda : )  


Znajomi Tosi ze szkoły ; 


 Bruno - Ma 17 lat. Chodzi z Tosią do klasy (nie zdał raz). Podkochuje się w niej. Jednak nie ma odwagi jej tego powiedzieć. 


Megan - Ma 16 lat. Chodzi z Tosią do klasy. Ma swój inny styl bycia. .



































wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział II

 W aucie Ola cały czas śmiała się pod nosem. Czasami bardzo działa mi na nerwy. Chciałam jej powiedzieć że poznałam Harrego. Jeszcze nie mogę dalej się przyzwyczaić że go znam. 
- No no ładnie ja cię na chwile zostawiam a ty mi  tu takie ładne ciuszki kupujesz.! 
- Ta kupuje...
 Gdy weszłyśmy do domu byłyśmy okropnie głodne jednak nic nie miałyśmy w lodówce. 
- To gdzie idziemy..? - spytałam
- Może do MC .? 
- Oj dobra..- wcale nie miałam ochoty tam jechać... Pewnie Jaydon tam siedzi i jej wszystko wygada.. A tak poza tym chciałabym już do Harrego zadzwonić.. 
 I wróciłyśmy się do MC. Tego samego MC gdzie GO poznałam. W aucie otworzyłam płytę i zobaczyłam że Harry obok swojego podpisu napisał mi chyba jego numer. Ale wolałam z tym dzwonieniem poczekać aby Ola nie słyszała.Ale napisałam do niego krótkiego sms. 


Do : Harry <3 <3 <3 (tak wiem dużo serduszek) 
 Hej. Tu ta dziewczyna która ma twoją koszulkę. ^^ Chciałam się spytać co później robisz bo może byśmy się spotkali a ja oddała bym ci tą koszulkę.   


Gdy dojechałyśmy dostałam wiadomość zwrotną.  


Od : Harry <3 <3 <3
Fajnie że piszesz miałem właśnie do ciebie dzwonić. Obecnie jestem z Louisem i Niallem w MC gdzie się poznaliśmy. A tak w ogóle jak masz na imię bo ty na pewno moje znasz.: ) 


Moje czytanie sms przerwała mi Ola. 
- No z kim tak sms piszesz.? 
- A poznałam taką dziewczynę i chce się z nią spotkać. - burknęłam. 


Do : Harry <3 <3 <3
Teraz wejdę właśnie do tego MC z przyjaciółką. Jest waszą wielką fanką i wiesz...


Od : Harry <3 <3 <3 
Wiem...
  
Do : Harry <3 <3 <3
A tak w ogóle mam na imię Antonina ale przyjaciele na mnie mówią Tosia. : ) 


 Weszłyśmy do restauracji oczywiście ujrzałam go siedział w samiutkim kącie z chłopakami. Próbowałam nie zwracać na niego uwagi ale jest taki słodki.. Wzięłam sobie sałatkę.. (tak odchudzam się) A Ola wzięła jakiegoś tłustego hamburgera.. 
 Na szczęście usiadłyśmy daleko od NICH. Jednak moje szczęście długo nie trwało. Jeydon nas zauważył i przyszedł.
- Hejjj Kochanie.. - pocałował w policzek Olę.- Hej Tosia..
 Nie odezwałam się i wpatrywałam się jeszcze chwilę w Harrego .^^ Nagle dostałam sms.


Od : Harry <3 <3 <3 
Właśnie chłopcy spytali się czy widziałem że ty masz taką samą koszulkę jak ja..^^


Do : Harry <3 <3 <3
Haha.. : D To się dziś spotkamy..? 


Od : Harry <3 <3 <3
Ok : ) Poczekaj teraz zrobię coś bardzo głupiego..


 Miałam nadzieje że nie zacznie śpiewać.. Chociaż ma piękny głos no ale pewnie w Mc jest pełno fanek. Jednak wstał i ruszył w naszą stronę "o nie.!"- pomyślałam. Przystanął przy naszym stoliku. Oli szczęka opadła... Tak to komicznie wyglądało.
O ; Aaaaa.! - zaczęła piszczeć 
H ; Cichooo..! Bo fanki się zlecą..
O ; O boże to naprawdę ty.! Ippppp
J  ; To nie miejsce dla pedałów. ! - wtrącił się Jaydon
H ; To co tu robisz.? - cięta riposta .^^ - O widziałem was na podpisywaniu płyt.. - i dosiadł się koło mnie. 
T ; Tak byłyśmy.. 
O ; Pamiętasz nas... ?! 
H ; Tak.. A ty masz fajną koszulkę. : ) 
T ; Dzięki.. - i strzeliłam buraka .
J  ; Przestań ją bajerować i idź już sobie..!
H ; A dobra idę bo zaraz mnie tu pobije.. - i uśmiechną się pod nosem. 
 Szkoda że już poszedł ale przynajmniej ja się jeszcze z nim spotkam..Ola pożegnała się ze swoim ukochanym i pojechałyśmy do domu.Po drodze zrobiłyśmy małe zakupki..
 Gdy wróciłyśmy do domu Ola się tak cieszyła że poznała Harrego że masakra. Mówiłam, prosiłam go ale to nic nie pomogło.!Odpuszczę sobie to dzisiejsze spotkanie za dużo wrażeni jak na jeden dzień. Jakoś nie mogę sobie tego uświadomić że go poznałam. Ale cuda się zdarzają. : ) Zostało mi 27 do końca roku szkolnego a tak w ogóle nauki. Nie planuje iść do collegu. Mama kazała mi wrócić do Polski na tydzień bo za mną tęskni.. Ja też z resztą. 
 Postanowiłam zrobić małe porządki w mojej szafie. Wyciągam wszystkie ciuchy i stwierdziłam że niektóre są takie brzydkie że wyrzuciłam je bez namysłu. Na samym dole dostrzegłam jakieś pudełko. Był tam napis SP. 
Od razu wiedziałam że to moje wspomnienia ze szkoły podstawowej z Polski. Otworzyłam je i na samej górze leżało zdjęcie moje z moimi najlepszymi przyjaciółmi. Oczywiście z Olą i Magdą. Potem w pudełku leżało masę zeszytów foteczek i innych takich. Gdy wszystko to wyciągłam na samym dole leżał jakiś list. Miał na kopercie napisane "otworzyć w 2012" . (UUU.! Mogę otworzyć.)   


                                          Droga Tosiu. : ) 
 Piszę tu do ciebie mały list. Gdybyśmy straciły kontakt.
 Ale w to nie wieże. Chciała bym powiedzieć że bardzo 
dobrze wspominam lata naszej podstawówki. Pamiętam 
jak kochałam się w J.B na pewno wiesz o kogo chodzi.
 Bałam się wam o tym powiedzieć. No ale dobra.
 Pamiętam jak 1 raz u cb nocowałam. Jak przestraszyłyśmy
 twojego młodszego brata.. Hihi.. Albo dzwoniłyśmy 
do chłopaków i pytałyśmy się ich co w nas najbardziej 
lubią.. Najbardziej pamiętam nasz komers.. Chymmm.. 
Dołączam do listu zdjęcie ..  


 Usłyszałam jak zadzwonił mój telefon odebrałam Był to Harry. 
Harry; wyjrzyj przez okno.! 
 I rozłączył się. Spojrzałam się za siebie (tam mam okno). Oczywiście on tam stał.! podeszłam do okna i je otworzyłam.
- No hej mieliśmy się spotkać. :) -i uśmiechnął się chyba najładniej jak mógł. 
- Jakoś nie miałam siły nigdzie iść..
- No to właśnie ja do ciebie przyszedłem.
- A tak w ogóle skąd wiesz gdzie ja mieszkam..? 
- No tak jakby jechałem za tobą..
- Co..?! 
- Mogę wejść..? 
- Ale jak..? Jeśli wejdziesz na 100 Olka cię zobaczy.. 
- To przez okno.. : ) Pomożesz.?
 Był bardzo umięśniony i sam wślizgnął się przez okno. Szybko ogarnęłam bałagan po sprzątaniu. (bałagan po sprzątaniu..?!?!?) 
- Tak jak widzisz mam mały pokoik.. 
- Eee nie jest taki mały.. A tak po 2 jak masz na nazwisko..? Gdzie wcześniej mieszkałaś i opowiedz mi o sobie. 
- Ok. Mam na imię Antonina Kos. Ale wszyscy mówią Tosia. Mieszkałam w Polsce. Przeprowadziłam się tu jakieś 5 miesięcy temu. Mam 16 lat.. Gram na gitarze i perkusji. Kocham rysować. Moją najlepszą przyjaciółką jest Ola.. - właśnie zauważyłam jak trzyma moje zdjęcie z komersu.. 
- W której to klasie..? 
- W Polsce 6 w Angielskiej 8. Ale wtedy byłam dużo młodsza..
- Fajne zdjęcie. 
- Dobra daj mi je.. - wzięłam je z jego ręki.
 Siedzieliśmy tak chwilkę i rozmawialiśmy aż w końcu zapukała do mnie Ola. 
- Idź do łazienki.! - szepnęłam mu. 
 Poszedł i zamknął się w niej.
- Tosia wiesz ty gadasz już sama do siebie..? - powiedziała śmiejąc się.
- Tak przyznaje się gadam sama do siebie coś strasznego..? 
- Zaczynam się o ciebie bać . : ) 
- No no .. ^^ 
- Dobra ja idę z Jaydonem do kina idziesz z nami.? 
- Ok daj mi minutkę i się przebiorę . : ) 
 Wyszła z pokoju. A Harry ze śmiechem wyszedł z łazienki. 
- Ej to ja spadam.. - mówił teraz szeptem..
- To do kiedyś.. 
 I wyszedł znowu przez okno. Ja się ubrałam i poszliśmy z Olą i Jaydonem do kina.
 W kinie siedzieliśmy ok . 1 godz. film był takii nudny -.-' . Jutro muszę iść do szkoły więc wróciłam wcześniej. A zakochana para poszła jeszcze na imprezę. 




--------------------------
Jeśli są jakieś 
błędy to przepraszam.. 
Nie chce mi się ich poprawiać.. 
Miłego czytania : )      
Zapraszam do komentowania  : )     

sobota, 9 czerwca 2012

Rozdział I

   *  6 nad ranem *

   Ja już nie mogę..! Całą noc to samo..(wiecie o co mi chodzi ^^) Jestem taka niewyspana.. Postanowiłam sobie zrobić kawę tak na pobudzenie. Nastawiłam wodę i siedziałam w kuchni jak zombie. 
  Nagle usłyszałam że drzwi od ich pokoju otworzyły się. Wyszedł z niego Jaydon. I przyszedł do mnie. 
  Myślę że on w pewnym sensie jeszcze się we mnie buja. Co oznacza pojęcie jeszcze.. Prosił mnie on o chodzenie jednak odmówiłam mu gdyż Ola się w nim bujała. I nie miałam zamiaru popsuć naszej przyjaźni. W końcu uświadomiłam  mu żeby poprosił ją o chodzenie. On się oczywiście zgodziła. Czuje że on z nią chodzi tylko dlatego że chce być koło mnie. A rzeczywiście może mu chodzić tylko o jedno..Ta noc powinna mi dać do myślenia.
- Witaj wyglądasz jak byś nie spała w nocy..- mówił tak jak by mnie się przestraszył. 
- Nie spałam bo..!- i tu na szczęście woda mi się zagotowała i zalałam kawę. 
- No czemu..? 
- Chyba musisz iść już do domu - wkurzył się na mnie że go wyganiam.
 Po krótkiej rozmowie pokierowałam się do mojego pokoju. Kawę ustawiłam na małym stoliku nocnym położyłam się w łóżku i wzięłam laptopa na kolana i zaczęłam oglądać Never Say Never. 
 Minęło 2 godziny a ja dalej nie mogłam spać. Pomyślałam że kawę zostawię może w końcu zasnę. 


  * 11 rano * 


 Przespałam się chwilę. Jednak dalej strasznie chciało mi się spać.Usiadłam na łóżku i wzięłam łyka mojej zimniej kawy. 
 Nagle Ola wbiegła do mojego pokoju z krzykiem. 
- Kurwa.! Zaspałam.! Podpisywanie płyt jest o 11.15 .! Mamy 10 minut na wyrobienie się.!  
 Po krótkiej reprymendzie ubrałam się w to . Następnie udałam się do łazienki. Uczesałam się w koka. Zostało nam 5 min. 
- Ej .! Wychodzimy..! - krzyknęłam dokańczając zimną kawę. 
- Już..!
 Wybiegła z pokoju i poszłyśmy do auta. Zajechałyśmy za 2 min. Nigdy jeszcze się tak nie spieszyłyśmy. 
 Przed centrum handlowym (tam gdzie były podpisywane płyty) stały wiele wieleeeee dziewczyn. A my przez to że nie wstałyśmy wcześniej tkwiłyśmy na samym końcu. Ale wcale nam się z stamtąd nie śpieszyło. Była miła atmosfera. Fanki śpiewały ich piosenki a my siedziałyśmy na podłodze i rozmawiałyśmy. Tak mijały minuty.. Może godziny..^^
- Widziałaś która już godzina.? - spytała moja przyjaciółka. 
- Nie.. 
- Jest 16..?! Kurde ale zleciało..
 Zachciało mi się pić. Postanowiłam kupić sobie shake. Zaraz koło centrum handlowego jest Mcdonald a tam są najpyszniejsze kawy i shake. Ola chciała kawę ale była tak leniwa że w końcu nie poszła.Więc ruszyłam. 
 Gdy stałam przy kasie zobaczyłam kątem oka że w MC jest Jaydon. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać i kupiłam shake czekoladowego. Gdy już wychodziłam zadzwoniła do mnie Ola. 
- Weź mi jednego shakeee.! plisssss
- Niee. Trzeba było przyjść. - i się rozłączyła. 
 Przez swoją nierozwagę stałam przy drzwiach i ktoś je właśnie otworzył. Cały shake wybrudził moją koszulkę. 
- Uważał byś co robisz.! - krzyknęłam najgłośniej się da. W tym samym czasie wyciągam chusteczki i wycierałam sobie koszulkę. 
- Przepraszam.. Nie chciałem - usłyszałam ciepły i niski głos. Podniosłam wzrok do góry i to był naprawdę on.! Harry Styles.! Moje serce zaczęło tak bić jak oszalałe. No pięknie to jest Harry a ja się  tak na niego wydarłam.! 
- Z jednej strony to moja wina..- i na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. 
- Może ci jakoś pomóc . ? 
- Nie nie trzeba..- i pośpiesznie wyszłam z Mc. Po prostu spanikowałam. Jednak był tak uparty że wyszedł za mną..
- Może jakoś..? - spytał się kolejny raz. 
- Nie naprawdę.. Wiem że czekają już na ciebie fanki i przeze mnie nic sobie nie kupiłeś. 
- Nic nie szkodzi.. Aaa.! Poczekaj ja w aucie mam drugą koszulkę. Miałem się przebrać ale ona tobie bardziej się przyda. Nie ruszaj się stąd.!  - głupio mi było że.. Nie no HARRY STYLES przysienie mi swoją koszulkę..<3 Pobiegł gdzieś na parking. Gdy wracał z daleka uśmiechnął się pokazując swoje dołeczki..( Mmm <3 ) i koszulkę którą trzymał w ręce.  Była to koszulka granatowa z beżowym napisem 18 56. - Masz koszulkę i idź się przebierz a ja muszę lecieć na podpisywanie płyt. Mam nadzieje że się jeszcze spotkamy.. 
 I pobiegł w stronę CH. A ja ruszyłam spokojnym krokiem za nim. Na szczęście nie musiałam szukać Oli w tym tłumie tylko czekała na mnie przy wejściu. Chyba to było jakieś porozumninie telepatyczne.  
- Nie pytaj..!- mruknęłam pod nosem 
- Ok.. A i widzę że masz zajebistą nową koszulkę. Gdzie kupiłaś.. ?
- Aj nie ważne muszę się przebrać. 
 Poszłyśmy do toalety i się przebrałam. Jego koszulka pachniała męskimi perfumami.Była trochę za duża.. Jestem dosyć niska gdy on koło mnie stał ja mu sięgałam do pół głowy. 
 Gdy wyszłam z toalety Ola zrobiła minę w stylu "are you fucking kidding me.?!" 
- Dobra chodźmy już.! Bo się nie doczekamy tych podpisów.!
 Coraz mniej było ludzi. Aż w końcu przyszedł czas na nas.Przed samym przejściem przed ich stołem Ola do mnie szepnęła że wie gdzie już taką koszulkę widziała. 
 Upragniony moment nadszedł. Pierwsza szła moja przyjaciółka. Od razu widziałam że Harry szczerzy się do mnie z daleka. Teraz panował tam straszny szum i hałas. Gdy doszłam do niego on się do mnie nachylił.
H ; Daj mi swój numer.! - dokładnie to usłyszałam..( Uff oodychaj.! ) 
T ; Daj mi długopis.. 
 Podał mi marker (bo tylko to miał) i mu na ręce napisałam swój numer i so call me maybe? (tak dla zabawy) Gdy to zobaczył zaczął się śmiać.
H ; Masz zajefajną koszulkę. Poprostu duże poczucie stylu. 
 A ja już musiałam iść gdyż ochroniarz powiedział że zatrzymuje ruch. Na pecha jeszcze nie miałam jego numeru. Trudno muszę czekać. Wzięłam płytę i włożyłam do torebki. A następnie wraz z Olą udałam się do domu. 




________________________________________
Krótki rozdział.. Przepraszam  : ) Będą dłuższe a 
chciałam to dziś skończyć. : ) : * 
Proszę o komentowanie i czytani dalszych rozdziałów . : ) 
Chodziło mi o tą koszulkę. : ) 
  
  
                       

piątek, 8 czerwca 2012

Prolog.



Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow

You don't know you're beautiful!

If only you saw what I can see

You'll understand why I want you so desperately

Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, you're beautiful!
Kno-o-ow
That's what makes you beautiful!

   Te słowa kończyły koncert One Direction. Był niesamowity.! Nie wierzę że jeszcze 5 miesięcy temu siedziałam w domu w Polsce. Teraz jestem w Anglii na koncercie. Prawdę mówiąc to ja najpierw ich nie lubiłam uważałam że są to geje. Jednak gdy koleżanka wyciągnęła mnie na ich koncert. I najbardziej na świecie dziękuje jej za to. Dobrze znam angielski i nie mam problemu z rozmowami i szkołą. 
    Chłopcy na sam koniec machali do fanów. 
H - Jutro odbędzie się podpisywanie płyt. Jeśli ktoś zechce przyjść zapraszamy... 
    Od razu po ich słowach ruszyłam z przyjaciółką do wyjścia. 
- Tosia co jutro robiszz..? - rzekła moja koleżanka 
- Oluuuuu prawdopodobnie to co ty. : ) - oczywiście wiedziałyśmy że idziemy na podpisywanie płyt. 
    Gdy zaszłyśmy do domu (mieszkamy razem od niedawna) poszłyśmy do kuchni sobie coś upichcić. Oczywiście były to naleśniki z dżemem. 
- Nie no ja mam traumę po koncertową.. - odezwałam się po chwili ciszy. 
- Ja też ... Idziemy jeszcze raz..? No nie nie mogę zapomnieć.. Ale jutro ich znowu zobaczymy *__*.
- Nasze ciacha... 
- Moje ciacho właśnie zmierza do naszego domu.
   Chłopak Oli ma na imię Jaydon. Są tacy słodcy. Nawet na koncercie pisała z nim sms. Wiem że to głupie ale w pewnym sensie jest od niego uzależniona.Jest typem buntownika. Często u nas nocuje.. Gdyż kłóci się z rodzicami. 
   Nagle usłyszałam dzwonek już wiedziałam że to on. Ola poszła mu otworzyć.
- Hej kochanie..  - i zaczęli się całować.. Bleeee..
   Od razu poszli do swojego pokoju. A mnie zostawili.. Posprzątałam po kolacji i pokierowałam się do mojego pokoju. Tam zaczęłam rysować. Potem włączyłam laptopa i facebooka. Pokój Oli jest koło mnie. Na moje nieszczęście... Usłyszałam jęki..^^ Oczywiście wszyscy wiemy o co chodzi.. Dlatego nie lubię gdy on przychodzi.. Nie mając co robić poszłam spać. Z upragnieniem czekałam na następny dzień. 
_______________________________________


 Hej mój prolog . : ) Świetny czas do pisania 
rodzice siedzą oglądają EURO 2012 a ja piszę. : ) 
Gdy będzie dużo osób w dialogach będę tak pisać .
H- Harry
Li- Liam
L- Louis 
Itd. 
A jak będzie dwie osoby wiadomo że normalnie
.Miłego czytania. ; )  

Postacie . : )

Postacie ; 


Tosia. ; ) - Ma 16 lat. Kocha rysować i tworzyć muzykę. Gra na gitarze. <3
(Jej oczami będzie cała książka) 
Ola. ; ) - Ma 17 lat. Na zabój jest zakochana w swoim chłopaku.   
     

      










Jaydon ; ) - Ma 19 lat. Typowy buntownik. Nienawidzi pedalskich chłopaków.
(chociaż sam jak pedał wygląda)



















 Harry- Ma 18 lat. 1/5 One direction.
Louis -  Ma 21 lat.1/5 One direction. Ma dziewczynę Eleanor.  
Niall- Ma 19 lat. 1/5 One direction.
Zayn- Ma 19 lat.  1/5 One direction. Ma dziewczynę Perrie.


Liam - Ma 19 lat. 1/5 One direction. Ma dziewczynę Danielle. 

czwartek, 7 czerwca 2012